"Afganistan czyli koniec NATO"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

"Afganistan czyli koniec NATO"

Pisanie  Kerczer on Wto Mar 24, 2009 8:51 pm

http://blog.rp.pl/blog/2009/03/24/zbigniew-lewicki-afganistan-czyli-koniec-nato/


  • Pawko Kerczer Pisze: Twój komentarz trafił na biurko redaktora.
    25 marca 2009 o 1:47


  • Sam tez nie bylem pacyfista i popieralem Irak wierzac w istnienie WMD/BMR, niestety okazalo sie to fikcja stworzona przez wywiady zainteresowanych w rozdmuchaniu tego konfliktu panstw i manipulacje lobbystow. Co nastapilo do glebokie rozczarowanie calym systemem, ktory doprowadzil do tej wojny.


    “a cel usunięcia krwawego dyktatora był niewątpliwie słuszny sam w sobie. ”
    Celem oficjalnym/glownym nie byl dytkator i zmiana ustroju, celem, ktory byl oficjalnie przedstawiony spoleczenstwu w USA i calemu swiatu poprzez ONZ byla WMD/BMR.


    “Amerykanie nazywają takie postępowanie wyrwaniem klęski z paszczy zwycięstwa.”
    Huh?
    Co pan ma na mysli?
    “snatch defeat from the jaws of victory? doslownie: “przegranie kiedy mialo sie wygrana”. To jest to bardzo sliskie powiedzenie, gdzie kontekst definiuje sens, podane samo w sobie, bez zrodel, linkow, nic nie znaczy, oprocz ‘jaw dropping obfuscation’.


    “Niestety, nie sposób w równie kategorycznej formie poprzeć naszego udziału w wojnie afgańskiej.”
    Huh?
    Z dwoch wojen, wiekszosc Amerykanow, gdyby mogla, zrezygnowalaby od razu z Iraku lecz kontynuowalaby wojne w Afganistanie. W Afganistanie wojna jest z terrorystami bezposrednio odpowiedzialnymi za 9/11, a nie jak w Iraku z etnicznymi, religijnymi frakcjami w atmosferze wojny domowej. Cele wojny w Afganistanie nie sa metne, so proste i oczywiste, tylko zwyciestwo nie jest latwe, i nigdy nie bylo, walczac z terrorystami majacymi poparcie lokalnej ludnosci. Dlaczego Polacy mieliby myslec inaczej niz Amerykanie?


    “Robert Gates stwierdził wręcz w jednym z wywiadów, że nowy amerykański plan minimum sprowadza się jedynie do powstrzymania talibów przed przejęciem władzy w kraju.”
    Jezeli ktokolwiek moze cos osiagnac w Afganistanie to jest to wlasnie Robert Gates. Prez Obama nie bez przyczyny zachowal go jako podziwianego inteligentnego, pragmatycznego, realistycznego dowodce z poprzedniej administracji.


    “Taki moment właśnie nadchodzi i nie jesteśmy nań przygotowani.”
    Tak to prawda, i odwaga i glosne stwierdzenie tego jest pozytywne. Problemem jest, kto tego slucha, wyslucha, i kto zareaguje? Polakom wbija sie na codzien do glowy, ze sa prawie mocarstwem, cenionym i podziwianym, prawie jak w czasach odsieczy pod Wiedniem. Prawda jest ukrywana pod falszywym, populistycznym “patriotyzmem” i potrzasaniem szabelka, ktore w krajach nawet zaprzyjaznionych wywoluje zdziwienie i niesmak.


    Sila kraju polega miedzy innymi na dumie narodowej i zaufaniu pomiedzy rzadzacymi i rzadzonymi. W Polsce skorumpowanej, biednej, zacofanej, rozprzedanej i rozkradzionej tego nie ma. W Polsce politycy sa bardziej zainteresowani kreceniem wlasnych interesow niz obronnnoscia calego kraju (chyba, ze to prowadziloby do ich prywatnego wzbogacenia).


    Rzadzaca PO wlasnie odstapila od egzekwowania podstawowych standartow antykorupcyjnych wsrod ich parlamentarzystow. Dzisiaj, jak kiedys przed rozbiorami, prywatne, krotkowzroczne interesy klas rzadzacych biora gore nad interesami obronnosci kraju.

    Powrót do góry Go down

    Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

    - Similar topics

     
    Permissions in this forum:
    Nie możesz odpowiadać w tematach